KonstantinKanin.com

Marketing internetowy w Rosji, Ukrainie, Białorusi

E-Commerce

Konflikt Rosji i Ukrainy oczami ukraińskiego przedsiębiorcy z branży e-commerce

Dmitrij Lisickij — CEO międzynarodowego centrum handlu internetowego All.biz (http://www.pl.all.biz). Przedstawiam tłumaczenie jego artykułu dla czasopisma internetowego Secretmag.ru.

Allbiz to firma międzynarodowa zarejestrowana w UE, mająca swoje biura w 12 krajach. Pochodzimy z Ukrainy, pracujemy w Kijowie, a większa część naszych obrotów przypada na Rosję i Ukrainę. Jak konflikt sąsiedzi i wojna domowa wpłynęła na biznes?

Być może zaskoczę wielu ludzi, ale Ukraina nadal jest głównym partnerem zagranicznym Rosji w dziedzinie e-commerce. Dokładnie tak samo jak Rosja dla Ukrainy. Podczas gdy media ostrzegają o zmniejszeniu wymiany handlowej między krajami o 43% według danych z 2014 roku, w segmencie e-commerce obroty towarów rosną. Żadnego rosyjsko-ukraińskiego kryzysu handlowego nie ma i nie będzie.

Swój optymizm potwierdzę świeżymi statystykami. Tak więc, według Allbiz w okresie styczeń-kwiecień 2015 według liczby zapytań ofertowych przedsiębiorców z Federacji Rosyjskiej do innych krajów absolutnym liderem pozostaje Ukraina — przypada na nią około 22% wszystkich zapytań importowych. Prawie tyle co w sumie przypada na Kazachstan i Białoruś. Liczba zapytań z Ukrainy do rosyjskich producentów w tym samym okresie jest nieco mniejsza — około 20%.

Czy to oznacza, że konflikt polityczny i wojna w Donbasie nie odzwierciedla się na stosunkach gospodarczych obu krajów? I tak i nie. W okresie maj-sierpień ubiegłego roku liczba zapytań rosyjsko-ukraińskich na Allbiz znacznie spadła, zaś zwiększył się handel internetowy między Ukrainą a Polską oraz Turcją. W sytuacji spokoju ten wzrost nie rzuciłby się w oczy, ale w sytuacji nieco słabszej pozycji Rosji przyciąga uwagę.

Na podstawie tych statystyk sceptycy mogą uznać, że Ukraina systematycznie odmawia współpracy z rosyjskimi dostawcami. Ale już we wrześniu 2014 r. nastąpił wyraźny nowy trend w rosyjsko-ukraińskim handlu online. Czas mija, ale widzimy, że liczba „jesiennych” zapytań do Federacji Rosyjskiej jest ponad 2 razy większa niż „letnich”. Nadchodzi zima, sytuacja na Donbasie się pogarsza, ale robimy obliczenia i podsumowujemy, że w okresie styczeń-kwiecień 2015 ukraińskie spółki zwracały się do rosyjskich spółek o 34% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Paradoks? Polityczny — możliwe. Ale z punktu widzenia gospodarczego taka sytuacja jest dość logiczna.

Biznes jest bardziej pragmatyczny niż polityka. Szczególnie małemu i średniemu biznesowi w nowej sytuacji gospodarczej, na tle spadku popytu, wzrostu kosztów, w atmosferze lęku i niepewności, jest trudniej się utrzymać niż dużym przedsiębiorstwom. Klienci Allbiz to głównie małe i średnie przedsiębiorstwa, więc nasze dane w pełni oddają to, co dzieje się w tej niszy.

Wiosenno-letni spadek pomimo skutków sezonowego spadku obrotów był w dużej mierze związany z sytuacją polityczną. Przedsiębiorcy czekali — nie było jasne, jak sytuacja potoczy się w przyszłości. Ale czas mijał, nadchodził kolejny konflikt, ale biznes przystosował się do rzeczywistości, zaakceptował sytuację: w ludzkich umysłach to najgorsze już się wydarzyło. I koniecznie trzeba było nauczyć się pracować w nowych warunkach.

W biznesie nie ma sentymentów: jeśli opłaca się współpracować z rosyjskimi partnerami, trzeba z nimi współpracować.

Pragmatyzm rosyjskich i ukraińskich firm nie pozwala na ingerencję emocji. Firmy z wielu branż budujące biznes przede wszystkim w trybie offline, spotkały się z różnego rodzaju trudnościami gospodarczymi. Załóżmy, że firma A długo i owocnie współpracowała z dostawcą B, ale kryzys zmusił B podnieść ceny, które nie mogła zaakceptować firma A. Co robić? Szukać nowych dostawców. Dywersyfikować partnerów i znaleźć tańsze produkty. I nieważne gdzie pracuje ten nowy partner – we „wrogiej” Rosji czy na sąsiedniej ulicy. W biznesie nie ma sentymentów: jeśli opłaca się współpracować z rosyjskimi partnerami, trzeba z nimi współpracować.

Nie będę stwierdzał, że e-commerce staje się ostatnim kołem ratunkowym dla ukraińsko-rosyjskich stosunków gospodarczych. Mimo wszystko duży biznes poniósł straty po nałożeniu sankcji, a handel online nie może tego nadrobić. Ale to jest pewne, że wiele firm B2B poradziły sobie z trudnościami zwracając się do platform internetowych i rozszerzając liczbę swoich kontrahentów.

Teraz burze w umysłach przedsiębiorców ucichły i wyrównała się struktura obrotów handlowych. Po zeszłorocznym spadku, liczba zapytań ofertowych między firmami z Rosji i regionu Doniecka ponownie rośnie. Nadal niemal dla wszystkich regionów Ukrainy Rosja pozostaje głównym partnerem, z wyjątkiem zachodniej części kraju, gdzie wiodącymi firmami są firmy europejskie, a Rosja była i jest na drugim miejscu.

Można wyróżnić znaczne zwiększenie zapotrzebowania Ukraińców w kategorii „Elektronika” i „Energia i wydobycie” o 2-3 razy w porównaniu do średniego rocznego wskaźnika: obawiając się ewentualnych problemów z dostawami gazu, ludzie starali się „ocieplić”, ale już w lutym sytuacja została wyjaśniona. W najbardziej aktywny okres na Majdanie na rynku krajowym zwiększyło się zapotrzebowanie na leki i środki zaradcze, które, na szczęście, na początku 2015 roku spadło i było już niezauważalne.

Ogólnie, o jakichś radykalnych konsekwencjach kryzysu politycznego w segmencie handlu online nie mówimy: obroty rosną i bez względu na to jak sytuacja potoczy się dalej, będą rosły. I to nie tylko w segmencie rosyjsko-ukraińskim, ale także w krajach WNP i daleko za granicą. Rezygnując z tradycyjnego modelu pracy z dostawcami, firmy opuszczają strefę komfortu i działają online. Apolityczny i racjonalny biznes rozszerza zakres możliwości, wykorzystując najnowsze narzędzia, a sytuacje kryzysowe tylko zachęcają przedsiębiorców do wykorzystywania narzędzi e-commerce.

Źródło: http://secretmag.ru/articles/2015/05/28/lisnickiy/

Dziękuję, że dzielicie się ze znajomymi:

  • Przyznam że artykuł rzucił wiele nowego światła w spojrzeniu na relacje biznesowe Rosyjsko-Ukraińskie. Jest w tej dziedzinie bardziej pragmatycznie niż emocjonalnie.

    • Bo obecnie o stosunkach rosyjsko-ukraińskich mówi się albo źle albo wcale…

  • Przyznam że artykuł rzucił wiele nowego światła w spojrzeniu na relacje biznesowe Rosyjsko-Ukraińskie. Jest w tej dziedzinie bardziej pragmatycznie niż emocjonalnie.